18 grudnia 2020

Z renomą i tradycją – polskie bombki podbijają świat

Trzy minuty – mniej więcej tyle potrzeba, by wykonać najprostszą szklaną bombkę. Dużo dłużej trwa praca nad tymi o skomplikowanych kształtach i misternych zdobieniach, a właśnie z takich ozdób słyną polskie manufaktury.

Na początek potrzebny jest pomysł. Dzięki modelom z plasteliny albo wosku nabiera on realnego kształtu. Kolejny krok to wykonanie formy. Bombkowe prototypy zalewa się gipsem, aby otrzymać wzór foremki, która posłuży do odlewu ozdób. Zwykle jest ona wykonana z metalu albo ceramiki, czyli surowców, które potrafią poradzić sobie z utrzymaniem we właściwym kształcie szkła rozgrzanego do ok. 1000 st. Celsjusza. Jednak nie wszystkie bombki odlewa się w formach. Wiele formuje się ręcznie, dmuchając i rozciągając półpłynną substancję, w którą zmienia się rozgrzane szkło. W tym procesie liczy się czas, bo szkło szybko tężeje, a wystudzoną bombkę trzeba jeszcze zahartować w letniej wodzie, aby jej powierzchnia stała się idealnie gładka i lśniąca. Inaczej jest z etapem ozdabiania. Malowanie na bombkach kunsztownych, artystycznych wzorów  to często praca na godziny. Ilu artystów, tyle wzorów i inspiracji. Bombki ozdabia się podobiznami zwierząt, krajobrazami, brokatem, cekinami, świecidełkami, a nawet bursztynami. Takie świąteczne dzieła sztuki trafiają potem do sklepów, a stamtąd na bożonarodzeniowe choinki.

Od spiżarni po manufakturę

Jeszcze w XIX wieku, gdy tradycja ubierania bożonarodzeniowego drzewka, była w Polsce dość młoda, po ozdoby choinkowe najczęściej szło się do spiżarni albo ogrodu. Na zielonych gałązkach wieszano suszone i świeże owoce, głównie jabłka, ciasteczka czy orzechy. Zwyczaj ten został przejęty przez chrześcijan wraz z pogańskim rodowodem świątecznego drzewka. Zgodnie z dawnymi wierzeniami smakowite ozdoby miały być pokarmem dla duchów odwiedzjących domostwa.

Początek historii współczesnych bombek to lata 40. XIX wieku. Wtedy to w hucie szkła w niemieckim Lauscha powstały pierwsze szklane ozdoby na choinkę. Ich twórcą był pracownik fabryki, Hans Greiner. Pogłoski mówią, że stworzył szklane bombki, bo nie było go stać na orzechy ani ciastka, które mógłby zawiesić na bożonarodzeniowym drzewku. Lawinowo rosnąca popularność wymyślonych przez niego ozdób szybko wyciągnęła go jednak ze stanu biedy.

Tradycja w cenie

Obecnie największym producentem świątecznych ozdób są Chiny. Ilość nie idzie jednak w parze z jakością i renomą. Chińskie bombki produkowane na masową skalę, choć zalewają światowy rynek, nie mogą liczyć na miano najpiękniejszych choinkowych świecidełek. Inaczej jest z ozdobami tworzonymi w Polsce zgodnie z tradycyjnymi rzemieślniczymi metodami i wieloletnią tradycją. Wiele manufaktur zaczęło działać zaraz po II wojnie światowej. Polacy wyspecjalizowali się w tworzeniu ręcznie ozdabianych bombek, których sława już dawno przekroczyła granice kraju. Ozdoby znad Wisły zobaczyć można m.in. na choince w Białym Domu, Europarlamencie, Pałacu Buckingham czy na półce z produktami premium w słynnym, ekskluzywnym domu towarowym Harrods w Londynie. Co roku polskie bombki ozdabiają także choinkę w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.

Tysiące dzieł sztuki

Statystyki wskazują, że ok. 80 proc. bombek wyprodukowanych w Polsce jest sprzedawanych za granicą. Ceny tych najbardziej kunsztownych sięgają nawet kilkuset złotych za sztukę. W gusta amerykanów trafili twórcy ozdób z warszawskiej manufaktury mieszczącej się na Pradze-Południe. To tu osiem osób tworzy co roku około 150 tysięcy bombek o bajkowych kształtach i kolorach, które są wizytówką typowej amerykańskiej choinki uginającej się od ciężaru ozdób. Bombki w kształcie zwierząt, sławnych osób, znanych budynków czy postaci z bajek i filmów? Dla praskich rzemieślników to żaden problem. Z kolei w Złotoryi działa największa, tradycyjna, polska wytwórnia bombek. Codziennie produkuje się w niej ok. 100 tysięcy ozdób, które autorskimi wzorami i kunsztem wykonania zachwycają konsumentów od Europu po Azję i Amerykę. Czas, żeby zagościły także w naszych domach. 

Jeśli nie jesteś pewien, skąd pochodzą bożonarodzeniowe ozdoby, które chcesz kupić, skorzystaj z aplikacji Pola i wspieraj polskich producentów. Nie tylko od święta.

Może Cię zainteresować także:

15 czerwca 2021

Białe baldachimy kwiatów czarnego bzu

Czarny bez rośnie pospolicie w naszej szerokości geograficznej. Charakteryzuje się białymi kwiatostanami w kształcie...

9 czerwca 2021

Tomaszowski Rezerwat Przyrody „Niebieskie Źródła”

W otulinie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego, w dolinie rzeki Pilicy, znajduje się Tomaszowski Rezerwat Przyrody...

7 czerwca 2021

Pochodzenie zabawek ma znaczenie

Klub Jagielloński, wydawca aplikacji Pola i partner kampanii społecznej Polskie – kupuję to! opublikował tekst,...

2 czerwca 2021

Oko w oko. Reżyser-bohater.

PGE Energia Ciepła już po raz trzeci jest partnerem Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Podczas tego wydarzenia można...

1 czerwca 2021

Świat oczami dziecka

Nareszcie wyczekany przez wszystkie pociechy Dzień Dziecka. Jak co roku zastanawiamy się co sprawi radość naszym...

28 maja 2021

Góra Kamieńsk poleca się na weekend

Jadąc trasą A1, na wysokości skrzyżowania z drogą 484 (Bełchatów – Kamieńsk) góruje wzniesienie z wiatrakami -...