16 lipca 2020

Dokładny jak… polski zegarek

Zegarki wyprodukowane w Polsce cieszą się coraz większą popularnością. Nie tylko w naszym kraju, ale także na świecie. Po polskie czasomierze sięgają zazwyczaj ci, którzy na zegarkach znają się co najmniej dobrze. Dla zagranicznych kolekcjonerów ważna jest nie tylko stylizacja i niepowtarzalność, ale również dokładność chodu i niezawodny mechanizm.

Zdominowany przez tanie, japońskie zegarki kwarcowe świat czasomierzy przeżywa zaskakujący renesans zegarków mechanicznych. Starannie składane skomplikowane mechanizmy pokazują godzinę tak dokładnie, jak ich elektroniczne odpowiedniki. Różnią się od nich jednak tym, co każdy znawca wymieni w pierwszej kolejności – zegarki mechaniczne mają duszę.

Sprężyna i koło balansowe (często zaś cały mechanizm) w wielu modelach widać dzięki przeźroczystemu, wykonanemu z bardzo twardego szafiru deklowi. Pozwala to godzinami patrzeć na nienagannie poruszające się tryby odmierzające upływający czas. Nie ma przesady w słowach kolekcjonerów, że są one hipnotyzujące.

Moda na vintage i gwiazdy

Posiadanie mechanicznego zegarka uznawane jest dziś za podstawę elegancji. Takie czasomierze należy jednak regularnie nakręcać. Powodzeniem cieszą się także zegarki automatyczne, które dzięki specjalnemu mechanizmowi nakręcają się same… po każdym ruchu ręki.

Jeszcze do niedawna w dobrym tonie było nosić na nadgarstku zegarek wyprodukowany w Szwajcarii, niekwestionowanej ojczyźnie mechanizmów precyzyjnych. Dzisiaj znacznie wyżej cenione są produkty z małych manufaktur. Na tarczy zamiast „Swiss Made” można znaleźć nazwę kraju dotychczas nieznanego w przemyśle zegarmistrzowskim. W czołówce takich pożądanych czasomierzy już kilka lat temu znalazła się Polska. To dzięki produktom bezspornie wyróżniającym się w masie innych zegarków. Wiele z nich można rozpoznać już z daleka dzięki nietypowym tarczom, które nawiązują do pięknej polskiej historii (i jednocześnie historii całej Europy). To także zasługa materiałów, których nikt wcześniej przy produkcji zegarów naręcznych nie stosował. Do takich związanych z tradycyjnym wzornictwem zegarków używa się dziś określenia vintage. Podobnie jak wino z czasem nabierają coraz większej wartości.

I tak zegarki jednej z serii polskiej firmy Balticus budzą nieodmienny zachwyt miłośników astronomii z całego świata. Mechanizm pokazujący aktualną fazę Księżyca (oprócz daty i, co oczywiste, godziny) przykryty jest tarczą wykonaną z awneturynu, minerału, który wydaje się odbiciem rozgwieżdżonego nieba. W wersji limitowanej i droższej z wyszlifowanym fragmentem liczącego sobie kilka miliardów lat meteorytu, który trafił na Ziemię z pasa planetoid. Tu znaleziony, został wyszlifowany, wytrawiony kwasem i wykorzystany przez nadbałtycką manufakturę. Oba zawieszone na wyszlifowanych do połysku stalowych bransoletach cieszą się ogromną popularnością. Nie ustępują szwajcarskim czy niemieckim zegarom z fazami księżyca, choć ze zwykłymi tarczami.

Patriotyzm na nadgarstkach

Kiedy w 2018 roku obchodziliśmy 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości zielonogórska Polpora wypuściła na rynek limitowaną (100 egzemplarzy) serię zegarków „Polpora 1918”. Delikatne akcenty czerwieni na idealnie białej, gliszowanej tarczy i dyskretnie ukryta w ornamentach polska flaga w sposób oczywisty oddawały hołd naszej niepodległości. Polpora często sięga do naszej historii. Rok wcześniej z okazji 200. rocznicy śmierci naszego bohatera narodowego na rynku ukazał się model zegarka o nazwie Kościuszko, stanowiący nawiązanie do najstarszych klasycznych zegarków naręcznych.

Najefektowniejszy jednak jest Polon, na którego tarczy odwzorowano atom pierwiastka odkrytego przez naszą dwukrotną noblistkę – Marię Skłodowską-Curie. Wycyzelowana ornamentyka zegarka naprawdę zapiera dech w piersiach dopiero nocą. Wszystkie elektrony w atomie polonu naniesione są na tarczę przy pomocy specjalnej fluorescencyjnej farby w ciemności dając istny festiwal światła. Widok jest naprawdę wspaniały.

Kosmiczny zegarek rodem z Gwiezdnych Wojen

Dwie inne polskie manufaktury zegarków: G.Gerlach Fundacja Rozwoju Polskiej Myśli Technicznej i Mechaniki Precyzyjnej oraz Xicorr (nazwa czytana zgodnie z zasadami międzynarodowej transkrypcji brzmi jak… sikor, czyli potoczna nazwa zegarka, popularna na warszawskiej Pradze) również nawiązują do biało-czerwonych tradycji. Pierwsza swoimi czasomierzami honoruje największe osiągnięcia polskiej myśli technicznej – nasze najlepsze przedwojenne  samoloty czy okręty. Szczególnie wyróżnia się tu model m/s Piłsudski, którego oficerowie w okresie międzywojennym nosili podobne zegarki. Sam statek był bliźniakiem okrętu m/s Batory, słynnego polskiego transatlantyka. Podczas II wojny światowej znalazł się w Wielkiej Brytanii, gdzie został zmieniony na statek transportowy. Zatonął 26 listopada 1939 roku po wejściu na minę podczas podróży z Newcastle w Anglii do Australii. Wizerunek transatlantyku znajduje się na deklu tego modelu.

Manufaktura Gerlach szczyci się także modelem Kosmonauta, który jest elektronicznym i diodowym zegarkiem. To kopia czasomierza – również polskiej produkcji – z którą poleciał w kosmos Mirosław Hermaszewski, nasz jedyny kosmonauta. Podobizna Hermaszewskiego znajduje się zresztą na stalowym deklu spodniej strony zegarka. W czasach, kiedy Polak leciał w kosmos, zegarek był tak nowoczesny, że marzył o nim każdy chłopiec (i wiele dziewcząt) nad Wisłą. Wydawało się wówczas, że jest rodem z filmu Gwiezdne Wojny. Nie wiadomo, w jaki magiczny sposób pojawił się w rzeczywistości PRL-u.

Polski zegarek jak inwestycja

Polska firma Xicorr tworzy zegarki od niemal 20 lat. Założyciele manufaktury cenią użyteczne piękno zegarków, ich duszę pod postacią mechanizmów oraz melodyjny dźwięk. Projektując zegarki, kierują się przede wszystkim użytecznością oraz wysoką jakością wykonania. Wszystkie linie zegarków w taki czy inny sposób nawiązują do tradycji polskiej motoryzacji. Zaskakują więc tarcze przypominające deskę rozdzielczą Syrenki, Warszawy czy Fiata 125.

Bestsellerem tej manufaktury jest model M20, który powstał we współpracy z Fabryką Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu. Zainspirowany symbolem polskiej motoryzacji, czyli pierwszym produkowanym seryjnie samochodem w powojennej Polsce – FSO Warszawą M20, zegarek otrzymał w 2013 roku prestiżową nagrodę „Must!Have” na łódzkim festiwalu designu.

Polskie zegarki stały się naszą wizytówką. Ich dokładność i staranność wykonania z powodzeniem może konkurować ze szwajcarskimi wyrobami. Niestety – również cenowo. Kupienie zegarka z napawającym dumą napisem „Wyprodukowano w Polsce” czy „Made in Poland” to wydatek nawet kilku tysięcy złotych.

Fot. Materiały prasowe

Może Cię zainteresować także:

20 stycznia 2022

Piernik staropolski na karnawał

Piernik to ciasto, które oprócz makowca kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia. Jest też świetnym pomysłem na...

18 stycznia 2022

Makrama – sztuka rękodzieła

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o pojęciu makramy, które brzmi dosyć enigmatycznie to postaramy się Wam wszystko...

13 stycznia 2022

Jakuszyce polską stolicą narciarstwa biegowego

Jakuszyce to dla wielu z nas jedynie odległy punkt na południowo-zachodniej granicy naszego kraju. Jednak dla...

12 stycznia 2022

Polska gęś eksportowa

Chów gęsi w Polsce ma bardzo długą tradycję, sięgającą XVII wieku. Nie przez przypadek Mikołaj Rej właśnie tego...

5 stycznia 2022

Odpowiedzialni po świętach

Święta Bożego Narodzenia to czas wyjątkowy, pełen miłości, spokoju, czasu dla bliskich, ale także prezentów....

22 grudnia 2021

Boże Narodzenie na polskiej wsi

Boże Narodzenie przed laty na terenach wiejskich nazywano Godami, Godnymi Świętami, Świętymi Wieczorami a także...